Po zakończeniu wojny koreańskiej zaczęły się pojawiać doniesienia o porwanych i przetrzymywanych na terenie Korei Północnej obcokrajowcach.
W większości przypadków chodziło o obywateli Korei Południowej i Japonii.
Pomimo przyznania się przed premierem Japonii, rząd północnokoreański zaprzecza, jakoby miały miejsce porwania obywateli innych państw i odmawia współpracy w śledztwach.
Przedstawiciele rządu Korei Południowej utrzymują, że od zakończenia wojny koreańskiej porwanych zostało 486 obywateli tego kraju, w większości rybaków.
Przedstawiciele i członkowie rodzin porwanych oskarżają rząd o niewystarczające starania, mające na celu przywrócenie im wolności.